Niezawodny, dyskretny, a jednak wyrazisty
| Zalety | Wady |
|---|---|
| + wysoka jakość wykonania, materiałów i szwów | - mała dolna komora |
| + dużo przestrzeni | - zbyt płytkie kieszenie boczne |
| + łatwa regulacja systemu nośnego pleców | - brak kieszeni na pokrowiec przeciwdeszczowy |
| + długi i wygodny pas biodrowy | - brak patki chroniącej zamek klapy |
| + pojemna zewnętrzna kieszeń z przodu | |
| + szeroka kieszeń na pasie biodrowym | |
| + stonowany, a zarazem charakterystyczny kolor |
Naprawdę duży słoń (układ)
Lithium Crest 40+7 L ze względu na swoją pojemność i wyposażenie jest przeznaczony przede wszystkim na trekkingi ze średnią ilością ekwipunku. Jest to plecak dwukomorowy z dwoma dostępami: z załadunkiem od góry przez klapę oraz z dolnym dostępem przez zamek błyskawiczny.
Plecak można powiększyć o siedem litrów poprzez wysunięcie komina ukrytego pod klapą. Jest to przydatne na przykład do schowania dodatkowego ładunku (choćby przy uzupełnieniu zapasów jedzenia) lub ubrań, gdy zrobi się cieplej. Do podobnego celu można wykorzystać również pojemną zewnętrzną otwartą kieszeń umieszczoną z przodu plecaka. Dzięki elastycznej siatce i regulowanym pasom z klamrami można ją rozszerzyć lub wręcz przeciwnie – ściągnąć do niemal „niewidocznej” postaci.
Kolejne dwie elastyczne kieszenie znajdują się po bokach. Są one wprawdzie wystarczająco szerokie, ale jak na mój gust zbyt płytkie, jeśli chcemy w nich umieścić większą butelkę. Podczas zakładania i zdejmowania plecaka kilkakrotnie mi wypadła (używam litrowej butelki Salewa Hiker). Dlatego kieszeni tych używałem raczej na mniejszy ekwipunek. Dwie pary pasów kompresyjnych skutecznie kompresują plecak, jeśli postanowimy nie wykorzystywać pełnej pojemności, przybliżając ciężar ładunku do pleców.
Brzuch mamuta (organizacja wnętrza)
Plecak jest podzielony na dwie komory przegrodą, którą można zapiąć za pomocą ściągacza. Jeśli natomiast potrzebujemy jednej dużej przestrzeni, można ją łatwo rozpiąć szybkim ruchem. Dolną komorę wolałbym jednak nieco większą (stanowi szacunkowo zaledwie około jednej ósmej pojemności plecaka). Na przykład większy śpiwór się w niej nie zmieści.
Dodatkową przestrzeń do przechowywania znajdziemy w klapie plecaka. Jest wystarczająco duża i dostępna klasycznie od tyłu przez zamek. Ta kieszeń nadaje się na przykład do umieszczenia apteczki, peleryny/poncza przeciwdeszczowego lub mapy. Wewnątrz znajduje się uchwyt na klucze, do którego przypięty jest czerwony pokrowiec przeciwdeszczowy na plecak. Osobiście wolałbym jednak schować pokrowiec do osobnej kieszeni, której brakuje mi w plecaku. W klapie pokrowiec bowiem przeszkadza, a gdy jest mokry, może zmoczyć pozostałe rzeczy. Klapę można łatwo odpiąć i wykorzystać na przykład jako osobną kieszeń w innym bagażu. Zamek klapy jest obszyty tkaniną, jednak jako ochronę przed deszczem bardziej doceniłbym materiałową patkę.
Oprócz klapy plecak wyposażony jest w jeszcze trzy kieszenie. Zamykana na zamek podłużna kieszonka z siatki, która znajduje się od strony pleców około dziesięć centymetrów pod górną krawędzią, mile mnie zaskoczyła. Można w niej przechowywać drobiazgi, cenne przedmioty oraz różne praktyczne rzeczy i narzędzia, które mogłyby wypaść z klapy. Dzięki siatkowemu materiałowi łatwo też zobaczyć, co gdzie się znajduje.
Wystarczająco dużą zamykaną kieszeń znajdziemy także na lewym pasie biodrowym. Zmieści się tu wygodnie 5-calowy telefon, latarka lub scyzoryk. Kieszeń na bukłak to w plecakach turystycznych dziś już standard, podobnie jak pętla do zawieszenia bukłaka (na rzep) oraz elastyczna szlufka do mocowania rurki na prawej szelce.
Dopasowanie (system nośny)
System nośny ma regulowaną wysokość za pomocą rzepu, który ma odpowiednią powierzchnię i trzyma mocno. Do wyboru są pozycje M, L, XL i XXL, więc według producenta plecak jest odpowiedni dla osób od średniego do bardzo wysokiego wzrostu. Pas biodrowy jest wystarczająco długi i wygodny, taśma szeroka, a klamra sprawia wrażenie solidnej.
Szelki są ponadstandardowo długie, jak na mój gust mogłyby być odrobinę szersze i bardziej wyściełane, ale to kwestia osobistych preferencji. Regulowany na wysokość pas piersiowy to oczywistość, przesuwanie jest łatwe, a zarazem stabilne. Dodatkowo umieszczono na nim mały gwizdek do wzywania pomocy w sytuacjach awaryjnych. Szelki wyposażone są w paski regulacji dociągu, dzięki którym można nawet w trakcie marszu przyciągnąć plecak bliżej ramion. Pas biodrowy również posiada paski dociągające, które jednak nie są regulowane.
System nośny jest dla mnie wygodny i plecak nigdzie nie uwiera w plecy. Przede wszystkim chwalę długi pas biodrowy. Przy większych obciążeniach (20 kg i więcej) wolałbym jednak wybrać model z szelkami jeszcze bardziej wyściełanymi.
Sierść (zewnętrzny system mocowania)
Na plecaku znajdują się dwa regulowane uchwyty i dwie pętle materiałowe do mocowania kijków trekkingowych i czekana. Para pasów kompresyjnych, które stabilizują patkę chroniącą zamek dolnej komory, służy również jako dodatkowe zabezpieczenie zamknięcia dolnej komory i jest wystarczająco długa, aby przymocować pod nimi dodatkowy ekwipunek. Te pasy mogłyby być jednak według mnie grubsze.
Pięć par pętli znajduje się na górze klapy oraz pod pasem biodrowym na dolnej krawędzi plecaka. Można do nich za pomocą sznurka lub karabinków przymocować dodatkowy sprzęt. Pętli brakuje z przodu plecaka, ale to logiczny koszt obecności zewnętrznej kieszeni. Do mocowania ekwipunku można oczywiście wykorzystać także boczne pasy kompresyjne. Ich długość jest wystarczająca, ale przydałaby się większa szerokość, podobnie jak w przypadku pasów przy dolnej komorze.
Spojrzenie z góry (ogólne wrażenia)
Plecak robi wrażenie wysoką jakością wykonania, łączenia są starannie przeszyte mocnymi szwami. Zastosowane materiały 100D Nylon Flat Ripstop i 420D Nylon budzą zaufanie. W trakcie użytkowania (pięć miesięcy) na plecaku nie pojawił się ani jeden defekt, a używałem go zarówno na co dzień do noszenia zwykłych rzeczy, jak i w terenie. Również waga 1570 gramów jest korzystna w stosunku do pojemności.
Mammut Lithium Crest 40+7 L Iguana-Graphite polubiłem za dyskretny, lecz cieszący oko, nietuzinkowy kolor. Klamry, sprzączki i uchwyty zamków są nie tylko wykonane z twardego tworzywa sztucznego, ale producent zadbał też o ich design, który sprawia lekko futurystyczne wrażenie. Ogólnie postrzegam Lithium Crest jako plecak, na którym można polegać również w bardziej wymagających warunkach. Poleciłbym go wszystkim, którzy wybierają się na krótsze wyprawy (kilkudniowe) lub dłuższą wędrówkę z mniejszym ekwipunkiem. Pomijając kilka drobnych niedociągnięć, znalazłem w nim praktycznego i wiernego towarzysza podróży.

