Jak z pewnością wiecie z naszego niedawno opublikowanego artykułu, nasz zespół firmowy postanowił sponsorować hodowlę pandy rudej w ZOO w Brnie. Ogród ten już od kilku lat organizuje Dzień Rodziców Adopcyjnych – to całodniowe wydarzenie z interesującym programem, które w tym roku przypadło na sobotę 27 sierpnia.
Cały program według ulotki rozpoczynał się dopiero o drugiej po południu, co całkiem nam odpowiadało, gdyż poprzedni dzień spędziliśmy na weselu. Pogoda również nam dopisała, więc z niecierpliwością czekaliśmy na całą imprezę. Otwarcie odbyło się na scenie przy afrykańskiej wiosce, gdzie pan dyrektor lek. wet. Martin Hovorka, Ph.D. powiedział kilka słów na temat sponsorowania miejscowych zwierząt, ale także o wielkich postępach i innowacjach, które ZOO mogło w ostatnich latach zrealizować dzięki sponsorom.
Warto zauważyć, że cały ogród naprawdę zmienia się na lepsze. Od czasów mojego dzieciństwa przybyło mnóstwo pięknych pawilonów i wybiegów dla najróżniejszych zwierząt, od tygrysów i niedźwiedzi po ptaki i gady. Naprawdę widać, jak zmienia się charakter całego ogrodu – warunki życia są dostosowywane do poszczególnych gatunków zwierząt, zapewniając im możliwie najbardziej naturalną przestrzeń życiową. To również jeden z powodów, dla których zdecydowaliśmy się wspierać ZOO w Brnie.
Częścią pierwszego bloku towarzyszącego był także występ zespołu O5 a Radeček, który zaprezentował się w reprezentacji dwóch swoich członków. Po czterech piosenkach przyszedł czas na losowanie zwycięzców konkursu na wycieczkę do Legolandu organizowanego przez firmę Fujifilm, a następnie odbył się program dla dzieci w postaci teatrzyku pełnego zabaw i piosenek.
W przyległej afrykańskiej wiosce odwiedzający mieli okazję coś przekąsić i skorzystać z miejsc do siedzenia z widokiem na wybieg zebr i żyraf. Obecnie zamieszkują go również dwa młode żyrafy, które jednak nieustannie lękliwie chowają się za mamą, więc wcale nie jest łatwo uchwycić je aparatem.
Następnie przenieśliśmy się do indiańskiego tipi, ponieważ tam również czekał na nas mały poczęstunek. Wybraliśmy odpowiednie patyki do pieczenia, nadzialiśmy na nie po dwie kiełbaski i nad ogniem nadaliśmy im odpowiedni kolor oraz smak. Poczuliśmy się jak prawdziwi traperzy, co potęgowało jeszcze doborowe towarzystwo na sąsiednim wybiegu, które stanowiła grupka bizonów wraz z małym cielakiem.
Od bizonów poszliśmy obok papug w kierunku starego wybiegu naszej maskotki – pandy rudej. Jedna panda nadal tam przebywa, ale druga zamieszkuje już nowy wybieg, który jest nie tylko piękny, ale przede wszystkim znacznie większy i pełen drzew. Odwiedziliśmy więc obu naszych podopiecznych i zrobiliśmy kilka zdjęć do rodzinnego albumu.
Przyjemnym spacerem dotarliśmy także do nowo otwartego pawilonu pawianów anubis. Uroczystego otwarcia niestety nie zdążyliśmy zobaczyć, ale przynajmniej poszliśmy obejrzeć sam wybieg. Pawiany mają do dyspozycji zarówno pomieszczenia wewnętrzne, jak i piękny, rozległy wybieg zewnętrzny. Na powitanie czekały na nie słodkie arbuzy i owoce.
Na koniec przeszliśmy również przez dolną część ogrodu, zrobiliśmy kilka ostatnich zdjęć zwierząt i wróciliśmy do domu, aby odpocząć. Zdecydowanie jednak niczego nie żałowaliśmy – wizytę w ZOO w Brnie możemy wszystkim tylko polecić! Za każdym razem jest tu coś nowego do zobaczenia, czy to nowe wybiegi, ekspozycje, czy świeżo urodzone maluchy.
A jak Wam podoba się w ZOO w Brnie? Podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.