RECENZJA: Deuter Guide 45+

14 lutego 2019 6 min czytania

Deuter Guide 45+ to świetny towarzysz w każdych warunkach. Dzięki wytrzymałym i mocnym materiałom plecak ma naprawdę dużą nośność. Udźwignie wiele, a dzięki wygodnemu systemowi nośnemu Alpine nawet się tego nie odczuje. To, co nie zmieści się w plecaku, można przypiąć do pętli i innych przeznaczonych do tego miejsc. Do wnętrza plecaka można dostać się klasycznie przez klapę od góry, bocznym wejściem na zamek błyskawiczny lub przez dolną komorę, którą można oddzielić zamkiem od komory głównej.

Bardzo wytrzymały plecak wielofunkcyjny

ZaletyWady
+ znakomite wykonanie- brak pokrowca przeciwdeszczowego
+ wysoka wytrzymałość – jakościowe materiały, wzmocnione dno- brak kieszonki na pasie biodrowym
+ wygodny, regulowany system nośny Alpine- wąskie pasy naramienne są zbyt blisko siebie
+ boczny dostęp ułatwia przegląd spakowanych rzeczy
+ wyjmowana wkładka w plecach
+ szary wariant słabo się brudzi
+ możliwość oddzielenia dolnej komory zamkiem
+ regulowana wysokość górnej klapy nad komorą główną
+ mała bezpieczna kieszeń na zamek pod górną klapą
+ regulowany pas piersiowy
+ bardzo wysoki stosunek jakości do ceny
Recenzja Deuter Guide 45+

Gdzie odbywały się testy?

Plecak Deuter Guide 45+ kupiłam na miesięczną wyprawę krajoznawczą po Azji. Konkretnie plecak trafił na piaszczyste bezdroża oraz do dżungli w Laosie. Odwiedził odległe górskie wioski, do których prowadzą piaszczyste ścieżki pokonywane przez turystów na motocyklach, a przez miejscowych na słoniach. Kolejnym przystankiem była wyspa Koh Rong na południu Kambodży. Nie można pominąć też wędrówki śladami kambodżańskich świątyń Angkoru czy zwiedzania najbardziej zaludnionego miasta Azji – Bangkoku.

Podczas podróży nie brakowało najróżniejszych sytuacji, w których Deuter Guide musiał się sprawdzić. Udało się to na szóstkę i plecak stał się pełnoprawnym członkiem azjatyckiej ekspedycji. Przyjrzyjmy się teraz bliżej temu „panu idealnemu”.

Recenzja Deuter

Ważny jest wybór odpowiedniego modelu

Przy wyborze plecaka należy podjąć decyzję dotyczącą koloru. Początkowo chciałam model w jaskrawej zieleni lub błękicie, ale po miesiącu użytkowania moje priorytety nagle się zmieniły. Cieszę się, że mój Deuter Guide jest akurat w kolorze szarym i czarnym. Na wakacjach człowiek przekonuje się, że mycie plecaka po wyczerpującym dniu to ostatnia rzecz, na jaką ma się ochotę.

Kolejną niewiadomą przy zakupie nowego modelu była wielkość, a dokładniej pojemność. Wybór padł na wersję 45-litrową z możliwością powiększenia do 55 litrów. Wielkość oceniam pozytywnie – owszem, prawdopodobnie byłabym w stanie spakować się na miesiąc do Azji również w większy plecak wyprawowy (ubrań i potrzebnych rzeczy nigdy za wiele), ale trzeba brać pod uwagę także późniejsze codzienne noszenie. Dziesięciokilogramowy ładunek był wystarczający. Dzięki odpowiedniemu dopasowaniu w ogóle nie czułam takiego ciężaru na plecach. Tutaj ujawnia się pierwsze praktyczne doświadczenie – do plecaka wygodnie zapakujesz około 10 kg zawartości. Nie liczę śpiwora i karimaty, ponieważ te akcesoria można przypiąć do plecaka lub z boku, ale o tym później.

Recenzja Deuter Guide 45+

Zastanawiałam się również, czy wybrać damską, czy męską wersję plecaka. Ostatecznie cieszę się, że postawiłam na uniwersalną klasykę. Głównym powodem są pasy naramienne, które w tym modelu znajdują się dość blisko siebie i są stosunkowo wąskie. Trudno mi sobie wyobrazić postawnego mężczyznę niosącego ten plecak na plecach. Miejscami odnosiłam wrażenie, że to wersja SL, w której producent wprost wskazuje na zwężenie pasów. Zostawmy jednak ten póki co jedyny mankament z boku i wróćmy do mojego skądinąd świetnego modelu.

Wśród wszystkich kieszeni najbardziej cieszy boczny dostęp

Ogólnie byłam bardzo zadowolona z różnorodności wejść do plecaka. Można go otwierać z boku, od góry i od dołu. Dolna część przeznaczona jest na buty, mokrą odzież lub mały śpiwór. Dalej znajduje się komora główna na całą resztę. Kieszenie w plecaku rozmieszczone są następująco: jedna mała kieszeń na górze klapy oraz druga, również zapinana na zamek, po wewnętrznej stronie klapy. Tylną kieszeń, która służy do bukłaka na wodę, wykorzystywałam na książki i mapy. Brakowało mi mniejszej kieszonki na pasie biodrowym, do której byłam przyzwyczajona w moim starym plecaku.

Elementem komory głównej jest także wyjmowana wkładka, której jednak nie wyciągałam, ponieważ wymagałoby to rozpakowania całego plecaka, by dopiero wtedy wyjąć matę. Do odpoczynku w dżungli używałam więc do siedzenia czegoś, co było akurat pod ręką, a przede wszystkim w górnej części plecaka. Wierzę jednak, że wkładka kiedyś się przyda.

Recenzja Deuter Guide 45+

W temacie kieszeni warto wspomnieć również o działaniu zamków błyskawicznych. Działają tak, jak należy – nie zacinają się. W przyszłości przekonam się, jak sprawdzi się gumowany zamek na górnej klapie. Jasne jest, że jego zadaniem będzie zapobieganie przedostawaniu się wody do środka.

Plecak wytrzyma tyle, na ile pozwolą miejscowi

W Kambodży dużo podróżowaliśmy autobusami i pociągami, więc plecak spędził mnóstwo czasu na ziemi lub w różnych lukach bagażowych. Sprawdziła się tu solidność materiałów oraz wzmocnione dno. Niestety, jak to bywa podczas przenoszenia bagażu, miejscowi niewiele różnią się od pracowników europejskich firm przewozowych i udało im się odłamać kawałek klamry. Cieszmy się, że ucierpiała tylko jedna. Zakup nowej klamry i jej wymiana nie będzie jednak niczym trudnym, ponieważ Deuter zapewnia części zamienne.

Recenzja Deuter Guide 45+

Deuter Guide wybrał się z nami także nad morze. Podróż na wyspę Koh Rong odbywała się promem i tutaj plecak był narażony na kontakt z wodą – przez duże fale woda wdzierała się na pokład. Pokrowiec przeciwdeszczowy by się przydał, ale i bez niego plecak dał radę, a zawartość wewnątrz pozostała sucha.

Zastrzeżeń praktycznie nie mam, chwalić można bardzo długo

Na koniec jeszcze kilka informacji o systemie nośnym. Deuter w tym modelu stosuje system Alpine i leży on idealnie. Oczywiście kluczowe jest jego właściwe wyregulowanie. Dla większej swobody ruchów i lepszej wentylacji można poluzować pasy. Z kolei gdy chcemy mieć pełną kontrolę nad plecakiem, możemy je dociągnąć. Plecy są usztywnione aluminiową konstrukcją, co oznacza jedno – plecaka nie da się złożyć, ale za to udźwignie naprawdę wiele. Pasy naramienne oraz pas biodrowy są anatomicznie wyprofilowane, co w plecakach marki Deuter jest standardem.

Recenzja Deuter Guide 45+

I ostatnie spostrzeżenia? Nawet jeśli plecak nie jest w pełni zapakowany, można go skompresować pasami do pożądanego kształtu. Pas biodrowy można odpiąć, ale tego w terenie jeszcze nie próbowałam. Pas piersiowy jest regulowany, więc nie ma problemu z dopasowaniem go do wzrostu. Podczas drogi powrotnej wykorzystałam również regulowaną klapę, dzięki czemu w plecaku zmieściło się mnóstwo pamiątek.

Nie mogę się doczekać, aż wypróbuję Deuter Guide 45+ w górach, a przede wszystkim zimą. Jego potencjał w warunkach zimowych i śnieżnych jest bowiem ogromny. Choć świetnie poradził sobie z nami podczas podróży po wilgotnej i gorącej Azji, jest to w końcu plecak stworzony przede wszystkim do sportów zimowych.

Autorka: Alča

Akceptujemy VISA Akceptujemy Mastercard Akceptujemy Maestro Akceptujemy Google Pay Akceptujemy Apple Pay Akceptujemy BLIK